Strona stworzona z myślą o sportowcach.
Sprawdź nas: bodyworld.pl

Andropauza – meski odpowiednik menopauzy

Na pewno większość z Was słyszała o menopauzie. Kobieta wkracza w “ten wiek”, traci płodność (jajniki przestają pracować) i cierpi z powodu znacznego spadku poziomu hormonów płciowych. Wszystko to odbywa się w realtywnie krótkim okresie czasu. O ile zniknięcie miesiączkowania można nazwać ulgą dla kobiety, o tyle spadek poziomu hormonów może powodować napady gorąca, podenerwowanie czy utrata zainteresowania seksem.

Być może słyszeliście (jestem zdania, że większość nie) również o andropauzie – męskim odpowiedniku menopauzy. Depresja, obniżenie libido, tycie czy zaburzenia erekcji to jedne z przyczyn andropauzy.

Jednakże w przeciwieństwie do kobiet, u mężczyzn pojawiają się efekty estrogenne gdyż ich poziom w tym okresie przeważnie wzrasta, a poziom testosteronu ulega obniżeniu. Andropauza od menopauzy różni się również tym, że przebiega stopniowo przez dziesięciolecia, przez co jest procesem o wiele mniej oczywistym.

W wielu badaniach (polecam przeczytać “Zespół niedoboru testosteronu – rozpoznawanie i leczenie na podstawie norm stężenia testosteronu należnych dla wieku” – Reprint Seksuologii Polskiej rok 2012 tom 8 numer 1) ustalono, że już po trzydziestym roku życia, mężczyźni doświadczają stałego spadku poziomu testosteronu. Późniejsze badania pozwoliły również ustalić, że wstrzykiwanie testosteronu pacjentom dotkniętym tą przypadłością znacznie poprawia ich samopoczucie oraz gwałtownie (!) poprawia wszystkie znaczniki syndromu. Aby odwrócić efekty andropauzy amerykańscy lekarze przepisują zastrzyki z testosteronu bądź implanty i żele. Choć jest to kuracja niewątpliwie skuteczna bezpośrednie podawanie testosteronu tylko komplikuje całą sytuację i stwarza nowe problemy. Jest to wyłącznie terapia doraźna, która w końcu doprowadza do głębszego upośledzenia funkcjonowania organizmu. Więcej na ten temat możecie przeczytać w osobnym artykule – tutaj link).

U mężczyzn testosteron wytwarzany jest w jądrach. Jego produkcję kontroluje mózg, a konkretniej- główny czujnik znajduje się w podwzgórzu. Podwzgórze kontroluje wysokość poziomu testosteronu we krwi i stara się je utrzymać w zdrowych granicach. W trakcie andropauzy nasz testostrat (to w uproszczeniu mechanizm kontrolujący) zaczyna szwankować. Istnieje wiele przyczyn takiego stanu rzeczy, ale o tym można kolejny artykuł napisać (na co tutaj nie mamy miejsca 😉 ). Tak jak wspomnieliśmy wcześniej najprostszym i najbardziej oczywistym sposobem jest dostarczenie naszemu organizmowi testosteronu spoza organizmu, jednakże jest to leczenie skutków a nie przyczyn, a dodatkowo przynosi wiele nowych dolegliwości i w końcu do atrofii jąder, mówiąc wprost możemy się pożegnać z gonadami (oraz spermą).

Obecnie wielu specjalistów skłania się do stosowania inhibitorów aromatazy, blokujących produkcję samych estrogenów. Inhibitory aromatazy stosuje się doustnie, a dawki można dobierać tak, by wywołać wzrost poziomu testosteronu bez opuszczania poziomu estrogenów poniżej minimalnych wartości fizjologicznych. Ponieważ andropauza badzo często wiąże się ze wzrostem aktywności aromatazy, inhibitory aromatazy są najbardziej precyzyjną opcją jej leczenia. Niestety mogą się zdarzyć przypadki, że osoby nie odczują jakiejkolwiek poprawy – chorzy na zaburzenia pracy jader lub podwzgórza/przysadki – ale ta grupa osób i tak będzie skazana na podawanie testosteronu z zwenątrz. Inhibitory aromatazy powinny być pierwszą linią obrony przed andropauzą o ile z badań nie wynikną wymienione powyżej zaburzenia. Obecnie najpopularniejszym środkiem jest 6-oxo lub 6-bromo. Jednak przed zakupem tego typu środków, powinno się przeprowadzić testy krwi by określić właściwość korzystania z tych produktów.

Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły

Blog Pure Sport
Strona stworzona z myślą o sportowcach.
Strona: http://pure-sport.pl
Email: admin@pure-sport.pl